<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>pamiec &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/pamiec/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "pamiec"</description>
	<pubDate>Sun, 27 Jul 2008 07:40:49 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=262</link>
<pubDate>Sun, 20 Jul 2008 08:31:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.wordpress.com/?p=262</guid>
<description><![CDATA[
  &#8220;Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie&#8221; (A. Mickiewicz, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/07/oblawa.jpg"><img src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/07/oblawa.jpg?w=100" alt="" width="100" height="133" class="alignnone size-medium wp-image-264" /></a><br />
  "Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie" (A. Mickiewicz, "Dziady" cz. III).</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ukrainskie ludobojstwo na Polakach (pamietaj !)]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=633</link>
<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 21:34:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=633</guid>
<description><![CDATA[(bibula.com)



Niszczyli wszystko, co polskie


Nierozliczone zbrodnie ukraińskich band UPA



W n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(bibula.com)</p>
<table border="0" cellspacing="0" cellpadding="4" width="100%" bgcolor="White">
<tbody>
<tr>
<td class="title" colspan="2" width="99%"><strong>Niszczyli wszystko, co polskie</strong></td>
</tr>
<tr>
<td class="subtitle" colspan="2" width="99%">Nierozliczone zbrodnie ukraińskich band UPA</td>
<td width="1%"></td>
</tr>
<tr>
<td class="biggerstyle" colspan="2" width="99%">W nocy 11 lipca 1943 r. Ukraińcy zaatakowali Polaków mieszkających na Wołyniu i bestialsko, bez różnicy płci i wieku – wymordowali. Zginęło wówczas ok. 60 tys. Polaków. Dziś, u progu 65. rocznicy zbrodni ukraińskich na Wołyniu, prawda o tych strasznych wydarzeniach wciąż jest słabo zakorzeniona wśród Polaków, a Ukraińcy starają się zbrodnie oprawców z UPA prezentować, jako czyny bohaterskie.</p>
<p>Symbolicznym miejscem kaźni, „Katyniem” zbrodni ukraińskich jest wieś Pawliwka, dawniej Poryck. To w Pawliwce i blisko 200 innych miejscowościach 65 lat temu rozegrała się narodowa hekatomba Polaków.</p>
<p>Zbrodnie przeciw naszym Rodakom – mieszkańcom Wołynia miały miejsce już od końca 1942 r. Jednak 11 lipca 1943 r. rozpoczęła się planowa i zorganizowana akcja mordowania Polaków na Wołyniu. Nie znamy dotąd treści dyrektywy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w tej sprawie, materiały źródłowe wskazują jednak, że taki rozkaz został wydany i nakazywał całkowitą, fizyczną eksterminację Narodu Polskiego.</p>
<p>UPA zaatakowała 167 miejscowości, w których mieszkali Polacy. Mordowano wszystkich, bardzo często podczas Mszy św. w kościołach (była niedziela), dobytek rabowano, a zabudowania palono. Kilka dni wcześniej we wsiach ukraińskich odbywały się spotkania, na których uświadamiano miejscową ludność o konieczności wymordowania wszystkich Polaków. – <em>(...) Za każdą cenę trzeba</em> <em>osłabić</em> <em>polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni</em> <em>ziemi – </em>pisał w tajnym rozkazie Dmytr Kljaczkiwśki pseud. Kłyma Sawur. W polskich wsiach rozrzucono za to ulotki w języku polskim i ukraińskim, nawołujące do zjednoczenia się PolakówzUkraińcami w walce ze wspólnymi wrogami: Niemcami i Rosjanami.</p>
<p>11 lipca 1943 r. o świcie UPA zaatakowała Polaków mieszkających w powiatach: kowelskim, horochowskim i włodzimierskim. To był początek wielkiej, trwającej niemal do końca 1943 r., akcji. Zachowały się fragmenty relacji dowódców UPA oraz późniejsze zeznania. Obrazują bestialstwo ludobójczej akcji: dowódca kurinia „Łysoho” donosił kierownictwu OUN: <em>„Zlikwidowałem wszystkich Polaków od małego do starego. Wszystkie budynki spaliłem i chudobę zabrałem dla potrzeb kurenia”</em>. W dwóch tylko wsiach zginęło blisko 1000 osób, w tym niemal 500 dzieci.</p>
<p>Kolejna wstrząsająca relacja: <em>11 lipca 1943 r. rano razem z grupą UPA liczącą ok. 20 ludzi wszedłem w czasie Mszy św. do kościoła w m. Pawłówka (...) zabito 300 ludzi, wśród których były dzieci, kobiety i starcy. Po zabiciu ludzi w kościele w Pawłówce – udałem się z grupą do położonej w pobliżu wsi Radowicze oraz polskich kolonii Sadowa i Jeżyn, gdzie wziąłem udział w masowej likwidacji ludności polskiej. W wymienionych koloniach zabito 180 kobiet, dzieci i starców.</em></p>
<p>O tych zbrodniach przez lata milczały media, historycy i kolejne rządy. Próżno szukać informacji na ten temat w szkolnych podręcznikach. Żyje już niewielu świadków tamtych wydarzeń.</p>
<p>Próby upamiętnienia miejsc zbrodni Ukraińców na Polakach, dziś znajdujących się w większości na terenie Ukrainy – spełzają na niczym. Ukraińcy zakłamują prawdę o ludobójstwie Polaków, przy milczącej zgodzie, a właściwie współudziale polskich władz, odpowiedzialnych za pamięć o gehennie naszych Rodaków.</p>
<p>Polscy politycy najwyższego szczebla ochoczo jeździli do Łucka, Lwowa czy Kijowa, żeby organizować „pomarańczową rewolucję”, jak mogą wspierają ukraińskie aspiracje do NATO i UE. W zamian, Ukraińcy ustanawiają bohaterami wojennych zbrodniarzy.</p>
<p>Obudźcie się, Polacy! Dostajemy srogą lekcję od każdego, z kim polskie władze nawiązują oficjalne kontakty. Przez haniebne zaniedbania kolejnych rządów polskich, świat oskarża Polaków o mordowanie i okradanie Żydów, i wypędzanie Niemców, teraz upowszechniana jest wiedza, że to polskie Wojska Podziemne dokonywały rzezi na Ukraińcach.</p>
<p>W lipcu br. przypada 65. rocznica „rzezi wołyńskiej”, a Polska milczy. Gdzie jest prezydent RP i gdzie premier? Czy planujecie już może panowie jakąś kolejną wojnę z udziałem polskiego Żołnierza, daleko od polskich granic i nie macie czasu na zawracanie sobie głów historią?</p>
<p><em><strong>Mirosław Orzechowski</strong></em></p>
<p>Za: Blog Miroslawa Orzechowskiego<br />
"Niszczyli wszystko, co polskie"</td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pamięć.]]></title>
<link>http://microust.wordpress.com/?p=401</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 08:25:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>microust</dc:creator>
<guid>http://microust.wordpress.com/?p=401</guid>
<description><![CDATA[Toteż tak długo powinniśmy żyć, na ile pamięć nam pozwala. Nie dłużej. Człowiek za długo ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Toteż tak długo powinniśmy żyć, na ile pamięć nam pozwala. Nie dłużej. Człowiek za długo żyje, powiem panu, jakkolwiek wszyscy uważają, że za krótko. Tak pan sądzi? to co w takim razie mają powiedzieć te moje psy czy inne stworzenia? Za długo. Jak pomyślę, że one mogą przede mną umrzeć, to choćby o tyle za długo. Człowiek pamięć ma na krótsze życie. Niczyja pamięć nie jest w stanie aż tak długiego ogarnąć. Całe szczęście, mówi pan? Dlaczego? Że człowiek  by nie zniósł aż takiej pamięci, mówi pan? Że świat by się rozpadł od takiej pamięci? Możliwe. Chociaż czego pamięć nie ogarnie, to i tak czyha na nas. </p></blockquote>
<p> </p>
<p>Wiesław Myśliwski „Traktat o łuskaniu fasoli” str. 379-379</p>
<p> </p>
<p>W zasadzie co kilkadziesiąt zdań powinienem się zatrzymywać z ołówkiem. Jaki tego sens.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Callan Method]]></title>
<link>http://metodacallana.wordpress.com/?p=5</link>
<pubDate>Sat, 21 Jun 2008 14:40:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>metodacallana</dc:creator>
<guid>http://metodacallana.wordpress.com/?p=5</guid>
<description><![CDATA[Callan Method stawia nacisk na mówienie; dlatego też zajęcia polegają na dialogu. Kursanci odpow]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Callan</strong> Method stawia nacisk na mówienie; dlatego też zajęcia polegają na dialogu. Kursanci odpowiadają na pytania zadawane przez lektora, odtwarzając stałe zwroty z pamięci i utrwalając je. Uczniowie nawet nie zauważają kiedy mówienie w języku angielskim wchodzi w nawyk, po prostu odruch, przy którym nie trzeba się zastanawiać nad skonstruowaniem zdania. Niektórzy zarzucają tej metodzie ograniczanie myślenia i twierdzą, że uczenie się czegoś na pamięć to przestarzała forma nauczania. <strong></strong></p>
<p><strong>Kursy angielskiego Warszawa</strong> zapewniają, że zajęcia nie ograniczają możliwości umysłowych kursantów, ale nastawiają ich rozumowanie na myślenie w języku angielskim, bez potrzeby tłumaczenia w myślach każdego słówka oddzielnie. Dzięki temu rozmowa staje się płynna i jest sprawnie prowadzona – tak samo jak kurs, który w dodatku trwa cztery razy krócej niż w innych szkołach językowych.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Spotkanie i przyjemność]]></title>
<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Sun, 25 May 2008 17:30:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>beetweenblankpages</dc:creator>
<guid>http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[


“Przyjemność dojrzewa tylko wtedy, gdy się ją pamięta. (…)Kiedy się spotkaliśmy, ty i ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div id="post-13" class="post">
<div class="entry">
<div class="snap_preview">
<blockquote><p><span style="font-size:12pt;">“Przyjemność dojrzewa tylko wtedy, gdy się ją pamięta. (…)Kiedy się spotkaliśmy, ty i ja, spotkanie to było bardzo krótkie, było niczym. Teraz, kiedy je wspominamy, stało się czymś. Ale wciąż niewiele o nim wiemy. To, czym się stanie kiedy będę je wspominał kładąc się, by umrzeć, czym stanie się przez te wszystkie dni od dzisiaj; to jest nasze prawdziwe spotkanie. Tamto jest tylko początkiem.” </span></p>
<p><span style="font-size:12pt;">C.S. Lewis.</span></p></blockquote>
</div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ojczyzna jest jak Matka ... a kto nie szanuje Matki ...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=549</link>
<pubDate>Sat, 10 May 2008 20:38:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=549</guid>
<description><![CDATA[(iskry.pl)
Jaką wartość przedstawia człowiek mówiący źle o swojej matce, czy o ojczyźnie, po]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#888888;">(iskry.pl)</span></p>
<p><span style="color:#888888;"><strong>Jaką wartość przedstawia człowiek mówiący źle o swojej matce, czy o ojczyźnie, popatrzmy tylko na zwierzęta czy ptaki - od nich bowiem możemy się nauczyć wiele.</strong></span></p>
<p><span style="color:#888888;"><strong></strong><br />
Złych matek nie ma na świecie, każda daje swojemu dziecku tyle, ile potrafi, na ile ją stać - wychowuje jak najlepiej, kształci, poświęca noce, co więcej, dzieli się sercem. Są na świecie matki zamożne, lecz i biednych nie brakuje, mających tak niewiele, one jednak potrafią dać najwięcej, wszystkim się podzielić. Najcenniejszym skarbem otrzymanym od matki niewątpliwie jest dobre wychowanie, które jest znakomitym drogowskazem w samodzielność i gwarantem dalszego uczciwego życia. Na palcach ręki można policzyć inne matki, jak wszędzie i tu zdarzają się wyjątki, których jest na szczęście tak mało.<br />
</span></p>
<div><span style="color:#888888;">Matka - to serce, matka to ciepło, matka to dom i nadzieja - matka jest wszystkim co ci potrzeba, bez matki już nic nie znaczysz. Ojczyzna i matka podobne do siebie, więc obie kochać należy, one tak sercu są bliskie, bez nich szarością jest życie, bez nich uczucie umiera.<br />
Ojczyzna! - w niej przyszliśmy na świat, wycisnęliśmy pierwsze kroczki na jej ziemi, wymówiliśmy pierwsze słowo  mama , tam pozostał nasz stary dom, kryty słomą czy blachą, murowany czy drewniany, biedny czy bogaty - ale nasz dom.</span></div>
<div><span style="color:#888888;"><br />
</span></div>
<div><span style="color:#888888;">Tam pozostał nasz los, woń polskich kwiatów, tam wschodziło i zachodziło dla nas słońce, wiał halny i szumiał Bałtyk, tam miłości pierwszej ślady.<br />
Tam gdzie ojczyzna - tam nasz dom, nasz duch i przodków naszych groby, a grobów się nie depcze, im pokłon się należy, pamięć i szacunek. Ojczyzna to coś więcej niż dach nad głową - to nasz rodowód, wielowiekowa kultura, to wiara i duma.</p>
<p>Znieważa sam siebie - kto ubliża matce i na ojczyznę urąga, swe ego kładzie na szali.<br />
Spotkałem tutaj takich ludzi, drwiących z naszego kraju, obelgami ich usta nabrzmiałe, twarz cwaniactwem przeszyta i rozum już jakby zwiotczały, zanikły komórki szare - oni stracili już życie i wiarę. Są tacy ludzie...</p>
<p>Ameryka przesłoniła im wszystko, są zaślepieni tym krajem, ich fascynacja przerasta rzeczywistość, oślepił ich blask zachodniego słońca.  Cudze chwalicie - swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie  - przysłowia pochodzą od mądrych ludzi i mają wielkie zastosowanie w rzeczywistości.<br />
Pomimo tych nielubianych, przeszłych lat, tamtego systemu, spędziliśmy piękne chwile naszego życia nad Wisłą i wspomnień deptać nam nie wolno, nie wolno nam zapominać, co dała nam ojczyzna, ile wynieśliśmy dobra, ile nauki z tego pięknego choć biedniejszego kraju. Musimy być chłodni w ocenie i sprawiedliwi, trzeba dobrze znać dwa kraje, by je porównać, by krytykować, zauważyć złe i dobre strony, dobrze znać historię i mentalność tych narodów.<br />
Trudno się podjąć takiego zadania, nawet wtedy, kiedy mieszka się tutaj prawie dwadzieścia lat i spotyka z różnymi ludźmi na codzień - lecz czy trzeba od razu chwalić, czy krytykować w sposób nieludzki, poniżając siebie. Ktokolwiek źle mówi o matce - wystawia złe świadectwo o sobie, przytoczę tu powiedzenie kolegi Janusza Kopcia, które jest adekwatne do tematu  jaka mać - taka nać .</p>
<p>Co można do tego dodać.<br />
Nie można jednak porównywać wielkiego kraju z malutkim i stawiać po obu stronach równania w jednej klasie, czy malucha możemy równać z mercedesem?<br />
Z pewnością śródmieścia dużych miast jak Chicago czy Nowy Jork są piękne i inne jak w Europie, budynki różnią się jedynie wysokością, w której lubuje się Ameryka.<br />
Moim skromnym zdaniem reszta jest porównywalna jakością, jedynie ilość jest pod znakiem zapytania. Czym np. różnią się tutejsze góry od naszych - jedynie wielkością i wysokością, podobnie jeziora, niestety oceanów do Bałtyku porównać się nie da, autostrad nad Wisłą mało, drogi z dziurami podobne wszędzie, domy bez porównania ze starym krajem, o ogrodzeniach nie wspomnę.</p>
<p>Samochodów tu więcej, bo i ludzi mnogo, podobnie samolotów i lotnisk. Kultury są inne, bo inne narody, historii jednak porównać się nie da. O co więc te wojny i zachwyt bez miary, nade wszystko piękny kraj nad Wisłą stary, kultura narodu i historii karty mówią ile naród nasz stary jest warty, że góruje w świecie nad wszystkie narody. Które mają wielkie jeziora i wody i wielką potęgę co się pięścią mierzy, Paryże, Londyny i zwalone mury - Polska niczym groszek wspina się do góry i jest najpiękniejsza ponad wszystkie kraje, co tylko niektórym ludziom się wydaje, że jest inaczej. Mylą się i basta - w letargu ich dusza, im rozum zabrało...</p>
<p><strong>Kiedy Pan Bóg chce skarać człowieka,<br />
jest tak (bo Panu ja wierzę)<br />
da mu rozum i czeka i czeka,<br />
ale potem go całkiem odbierze.</strong></p>
<p>Bo kto rozumny matkę może poniewierać i na ojczyznę co go wychowała rzucać obelgami i wszystko co najgorsze porównywać z krajem. Nie znasz jeszcze Polski i piękna w tym kraju, nie depcz mogiłami obsypanej ziemi, niech stoją tam krzyże Polaków z honorem, nie skreślaj piękna, co w księgach widnieje.<br />
<strong><br />
Władysław Panasiuk</strong></span></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[]]></title>
<link>http://skowro.wordpress.com/?p=37</link>
<pubDate>Wed, 30 Apr 2008 06:15:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>theflyingmccoys</dc:creator>
<guid>http://skowro.wordpress.com/?p=37</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://skowro.files.wordpress.com/2008/04/lfmc080430.png"><img class="alignnone size-full wp-image-36" src="http://skowro.wordpress.com/files/2008/04/lfmc080430.png" alt="" width="300" height="376" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[in the shadows of gray]]></title>
<link>http://iwka.wordpress.com/?p=271</link>
<pubDate>Mon, 21 Apr 2008 05:47:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>iwka</dc:creator>
<guid>http://iwka.wordpress.com/?p=271</guid>
<description><![CDATA[Reminiscing is not easy. Sipping my cup of tea, I&#8217;m trying to distinguish between the reality ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Reminiscing is not easy. Sipping my cup of tea, I'm trying to distinguish between the reality that was awaiting me and the far surpassed life given me as a gift I don't deserve.</p>
<p>I came to this world as a rather fearful, somewhat disoriented, internally intrigued and at the same time outwardly sound-minded heart. My first memory is saturated with the color of gray walls in the building where I spent the first years of my earthly pilgrimage. The beam of lights cutting through this deserted place are also present in my memories, invigorating the sadness and overwhelming heaviness.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://iwka.files.wordpress.com/2008/04/pomorska-15-17-oficyna-z-napisem1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-281 aligncenter" src="http://iwka.wordpress.com/files/2008/04/pomorska-15-17-oficyna-z-napisem1.jpg?w=497" alt="" width="497" height="411" /></a></p>
<p>My mom and I lived in an old building surrounded by 3 sides with similar giant, obscure, upraised old German apartments. These ancient dominating buildings were always there and everywhere. My apartment was on the third floor. From the balcony, I could see another gray giant, with it's windows starring at me.</p>
<p>Some windows were inhabited by people recognizable to this small gray community. One window had a man with a loud <em>puzon (trombone). </em>The man would practice daily at different times of the day. I don't even know if he belonged to some orchestra or was it just his hobby. His window seemed loudly disturbing. The lace curtains decorating it would fly open quite often, revealing pieces of old-fashion furniture. But there was not enough light in our yard to distinguish the interiors of his living place.</p>
<p>There was another interesting window across. This one was always occupied by someone from the family. Mostly by the mother and one of the daughters. It was incredibly amazing how they could be so well informed about the whereabouts of most of the occupants just from observing and watching. They were mobilized if a new person would pass by, they would be vigilant at evening times, they would listen attentively to the echoes of the voices bouncing in between the buildings, trying to decipher the meaning of the words, to feed their hunger for gossips. I was thinking often, when do they have time to cook, to clean and to do other "normal" things of life. They were probably bored. They were waiting with anticipation for something great or even less then great to happen. Something that would change the monotonous existence within the scratched walls.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://iwka.files.wordpress.com/2008/04/pomorska-15-17-trombone.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-282" src="http://iwka.wordpress.com/files/2008/04/pomorska-15-17-trombone.jpg?w=497" alt="" width="497" height="577" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://www.flickr.com/photos/17989497@N00/2158262283/"><br />
</a></p>
<p>Every time I stood in front of these buildings I was diminished and conquered by their firm and depressive presence. They reminded me of the times we lived in. These old tenement houses supported the idea of the ruling system, proclaiming loudly the common share, common property, common life as a massive blurb of otherwise not important individuals, working for the better tomorrow in the land of common satisfaction. The patches with falling paint, pieces of bricks and whatever else might stick to them in the last 100 years, were slowly giving in under the pressure of time.</p>
<p>The yard was ugly. Squeezed in between monster buildings, there was black dirt, beater (for cleaning the carpets) and the doors leading to the outside world of streets, cars, shops and people. Nothing else.</p>
<p>Looking from my balcony, to my left, there was a piece called the "Jewish yard", to my front and right was "our yard", and behind my building was the "Gypsy yard". The last one had a story and a social right to be named in such a way. Gypsy families were living nearby, their numerous children would play in there, making constant noise by loud laughter, songs and frequent fights in a language not understood by the rest of us.</p>
<p><a href="http://iwka.files.wordpress.com/2008/04/pomorska-15-17-od-tylu-bw4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-293" src="http://iwka.wordpress.com/files/2008/04/pomorska-15-17-od-tylu-bw4.jpg?w=497" alt="" width="497" height="307" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><em>This is the back view of my building from the "Gypsy yard". On the left would be the "Jewish yard", to the right and in front - "our yard".</em></p>
<p><a href="http://iwka.files.wordpress.com/2008/04/pomorska-15-17-od-tylu-bw3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-292" alt="" /></a></p>
<p>But every space called <em>yard</em> around my building, was the same. It brought the same feelings, the same disappointing "luck of hope and the future" message banging over our heads, falling straight from the sky, sinking deeply into our very conscious and alert minds. <em>No escape </em>was the refrain of this chant soaking daily into our existence, trying to penetrate to the very bone of leftover faith in humankind's goodness.</p>
<p>The only thing you could do in that place called yard was to imagine. Therefore creativity blossomed exponentially. There is a limit to the number of times you can play hide and seek or jumping ropes. Beyond these familiar games there was a wide open world of unrestricted imagination. And the kids were freely exploring this childhood universe without boundaries and borders. But today is late and I need to go to sleep...</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/17989497@N00/2158262283/"><br />
</a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://www.flickr.com/photos/drvmmmer/2389712478/"><img class="alignnone size-full wp-image-276 aligncenter" src="http://iwka.wordpress.com/files/2008/04/kamienice-4-bw.jpg?w=497" alt="" width="497" height="335" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://www.flickr.com/photos/ewafrans/2321665643/"><img class="alignnone size-full wp-image-275" src="http://iwka.wordpress.com/files/2008/04/kamienica-5-bw.jpg?w=383" alt="" width="383" height="276" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://www.flickr.com/photos/17989497@N00/2158262283/"><img class="alignnone size-full wp-image-277" src="http://iwka.wordpress.com/files/2008/04/kamienice-bw.jpg?w=497" alt="" width="497" height="373" /></a></p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:left;"><em>These 3 picture are not of the place where I actually lived, but were taken in Poland and depict accurately the feeling of the times.</em></p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://iwka.files.wordpress.com/2008/04/pomorska-15-17-oficyna.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-278" alt="" /></a><a href="http://iwka.wordpress.com/files/2008/04/pomorska-15-17-oficyna.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-278" alt="" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Arktyczne pamięci Mushkin]]></title>
<link>http://xteam7.wordpress.com/?p=494</link>
<pubDate>Tue, 01 Apr 2008 15:11:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>ParalyserX</dc:creator>
<guid>http://xteam7.wordpress.com/?p=494</guid>
<description><![CDATA[Piaseczno, 28 marca 2008  r. – Firma Yamo, wyłączny dystrybutor marki Mushkin, wprowadziła  do ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><a title="mushkin_xp2_6400_.jpg" href="http://xteam7.wordpress.com/files/2008/04/mushkin_xp2_6400_.jpg"><img src="http://xteam7.wordpress.com/files/2008/04/mushkin_xp2_6400_.thumbnail.jpg" alt="mushkin_xp2_6400_.jpg" align="left" /></a>Piaseczno, 28 marca 2008  r. – Firma Yamo, wyłączny dystrybutor marki Mushkin, wprowadziła  do oferty nowe zestawy pamięci DDR2 o łącznej pojemności 4GB, które  wyróżniają się aluminiowymi radiatorami koloru białego (Arctic  White) oraz częstotliwością pracy 800MHz.</p>
<p align="justify">W sprzedaży dostępny  jest już zestaw oznaczony symbolem XP2-6400 (996580w), pracujący z  opóźnieniami 4-4-4-12 i napięciem 2,1 V. W najbliższym czasie w  ofercie Yamo pojawi się również wersja z radiatorem w kolorze ciemnoszarym  (Chaircoal Gray).</p>
<p><!--more--></p>
<p align="justify">Nowe pamięci Mushkin  XP2-6400 kosztują 444 PLN i są już do nabycia w sieci sklepów Reactor  oraz na stronie <a href="http://www.reactor.pl/" target="_blank"><span style="font-family:Arial;color:#0000ff;font-size:small;"><span style="text-decoration:underline;">www.reactor.pl</span></span></a><span style="font-family:Arial;font-size:small;">. </span></p>
<p align="justify"><strong>O Mushkin Enhanced</strong><br />
Założona w 1994 roku,  amerykańska firma Mushkin jest producentem najwyższej jakości pamięci  komputerowych dla komputerów stacjonarnych, notebooków i serwerów.  Produkty firmy są znane przede wszystkim z wysokiej kompatybilności  pracy w różnych konfiguracjach sprzętowych oraz dużymi możliwościami  podkręcania parametrów. Wszystkie pamięci marki Mushkin objęte są  dożywotnią gwarancją producenta.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przebudzenie karmy]]></title>
<link>http://mocreiki.wordpress.com/?p=132</link>
<pubDate>Thu, 20 Mar 2008 13:06:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>jankidudu</dc:creator>
<guid>http://mocreiki.wordpress.com/?p=132</guid>
<description><![CDATA[Autor: Bartłomiej Jankiewicz 
Copyright - Prawa Autorskie
Po wejściu na ścieżkę rozwoju duchowe]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Autor: <a title="Bartłomiej Jankiewicz" href="http://mocreiki.wordpress.com/2008/07/25/autor-bartlomiej-jankiewicz/" target="_self">Bartłomiej Jankiewicz</a> <a title="Copyright - Prawa Autorskie" href="../2008/06/16/copyright-prawa-autorskie/" target="_self"><br />
Copyright - Prawa Autorskie</a></p>
<p>Po wejściu na ścieżkę rozwoju duchowego wiele osób zauważa, iż ich życie bardzo się skomplikowało. Rzeczy już nie są tak poukładane, zaszufladkowane jak to się wcześniej wydawało, a i osiągnięcie różnych celów stało się bardziej skomplikowane. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedzi na to pytanie chciałbym udzielić w tym artykule.</p>
<p>Nasze życie kreowane jest nieustannie przez nasze myśli - intencje. Nasze podświadomości nieustannie dogadują się między sobą kierując nas do tych miejsc, ludzi i zdarzeń, które w pełni odpowiadają naszym intencjom. Skoro to takie proste, czemu więc nasze życie to nie sielanka? Otóż nie wszystkie nasze intencje wobec nas samych są pozytywne, a wiele z nich nie jest w pełni uświadomiona, a jeszcze większa liczba ich została przez nas całkiem zapomniana - czytaj: zepchnięta do najgłębszych zakamarków podświadomości, gdzie żyją nadal swoim życiem brużdżądz nam w życiu, nazywane są negatywnymi wzorcami.</p>
<p>Tu istotne jest przedstawienie pewnych ważnych mechanizmów związanych z funkcjonowaniem świadomości, podświadomości i nadświadomości. Każda z Nich ma swoje zadania:</p>
<ul>
<li>Świadomość -  posiada świadomość rozróżniającą, potrafi rozróżniać dobro i zło, przez co chroni podświadomość przed negatywnymi wzorcami, a także posiada pamięć chwilową,</li>
<li>Podświadomość - posiada świadomość wartościującą oraz odpowiada za pamięć, dzieli rzeczy na ważne i nieważne, w jej słowniku pojęć nie ma pojęcia "rzeczy mniej ważne", dla tego jeśli coś zapamięta, to pamięta to długo, a jeśli uzna rzecz za nieważną to o niej szybko zapomina. Kontroluje następujące rodzaje pamięci; pamięć krótkotrwałą, długotrwałą i poprzednich wcieleń. Ma też moc kreacji zdarzeń.</li>
<li>Nadświadomość - posiada Świadomość Najwyższego Dobra, wie co jest najwłaściwsze w danej chwili, a także częściowo odpowiada za to co przytrafia się nam w naszym życiu, prowadzi nas do duchowo inspirujących osób, książek, zdarzeń, a także częściowo chroni nas przed negatywnymi skutkami naszych negatywnych intencji blokując (do pewnego stopnia) ich realizację.</li>
</ul>
<p>Ludzka osobowość kształtuje się do szóstego roku życia, tzn. do tego wieku połączenie między świadomością a podświadomością jest bardzo mocne i mechanizmy świadomości rozróżniającej są jeszcze nie w pełni ukształtowane, dla tego wszelkie niewłaściwe poglądy dotyczące świata i życia w nim, w tym wieku utrwalają się stosunkowo łatwo. Po tym okresie życia jednostka jest w stanie oprzeć się negatywnym wpływom i z biegiem lat idzie jej to coraz lepiej, jednak pod wpływem nagłych-silnych emocji lub długotrwałej koncentracji, negatywne programy mogą z dużą dozą prawdopodobieństwa zakodować się w podświadomości.</p>
<p>Jak łatwo zauważyć podświadomość realizuje wszystkie nasze intencje, zarówno te dobre jak i złe, wobec siebie i świata, które zebraliśmy do tej pory. Przyjmuje się, że wszelkie negatywne intencje zebrane od momentu poczęcia do szóstego roku życia obciążają do 80% działań podświadomości, a obciążenia z poprzednich wcieleń w około 10% plus-minus 2%. Pozostałe 10%, które jest w miarę nie obciążone nie pozwala nam jeszcze zwariować w tym świecie.</p>
<p>Gdyby tak wziąć przeciętnego człowieka, nie rozwijającego się duchowo i zacząć analizować jego życie pod kątem wszystkich obciążeń jakie posiada, a w szczególności obciążeń z poprzednich wcieleń, to dość szybko da się zauważyć, iż zdecydowana ilość karmy, którą posiada po prostu nie oddziałowywuje na niego. Działają obciążenia z dzieciństwa, najmocniejsze obciążenia karmiczne, których przed urodzeniem nie dało się wyhamować, a także zadanie karmiczne, czyli to z czym dana osoba przyszła się uporać w tym wcieleniu. Inaczej sprawa przedstawia się u osób, które rozwijają się duchowo, u nich pobudzone są wszystkie wzorce.</p>
<p>Paradoks ten można uznać za niesprawiedliwy - dlaczego, skoro rozwijam się duchowo, mam dostawać po d... bardziej niż inni?</p>
<p>Jest w tym jednak głęboka mądrość.  Za tym faktem przemawiają dwie przesłanki:</p>
<ol>
<li>pobudzenie wszystkich wzorców nie pozwala nam ich przeoczyć, na ścieżce rozwoju duchowego,</li>
<li>przeciętny człowiek nie dał by sobie rady w życiu, gdyby musiał zmagać się ze wszystkimi swymi obciążeniami. Osoby rozwijające się duchowo, pomimo aktywności całej karmy, są w stanie dać sobie z nią radę, gdyż znają metody pracy z nią.</li>
</ol>
<p>Życie rozwojowców (określenie własne tej grupy społecznej), do momentu zajęcia się rozwojem duchowym najczęściej wyglądało tak samo jak i reszty społeczeństwa, a po ... było już ciekawie, choć nie zawsze miło. Punkt ten ich życiu, w którym nieuświadomione negatywne intencje wychodzą z ukrycia, nazywa się "Przebudzeniem Karmy." Często uaktywnienie  karmy odbywało się w sposób nagły, lecz nie wszystkie techniki rozwoju duchowego prowadzą do tak gwałtownych zdarzeń. Wykorzystując to kryterium podziału możemy wyróżnić dwie grupy technik:</p>
<ol>
<li>miękkie - które pozwalają w sposób względnie łagodny uporać się ze swymi wzorcami, zaliczamy do nich:
<ul>
<li>wizualizacja,</li>
<li>afirmacje,</li>
<li>medytacje (niektóre techniki),</li>
<li>rebirthing</li>
<li>zabiegi z wykorzystaniem energii (bioenergii, reiki i inne)</li>
</ul>
</li>
<li>twarde - ingerują w sposób ostrzejszy w podświadomość, jednak ich zaletą jest to, że pozwalają w sposób zdecydowanie szybszy uporać się z wzorcami, zaliczamy do nich:
<ul>
<li>medytacje</li>
<li>terapie regresywne, np. regresing®</li>
<li>inicjacje reiki i medytacje z tą energią</li>
<li>modlitwy</li>
</ul>
</li>
</ol>
<p>Dobrze ilustruje to następujący przykład:<br />
Mężczyzna (25 lat): „ Już dość wcześnie zacząłem interesować rozwojem duchowym. Na początku moje zainteresowanie ograniczało się do lektury artykułów i książek z tej tematyki. Później przyszedł czas na afirmacje, wizualizacje i inne techniki, które mogłem sam wykonać w domu. Potem poszedłem do mojej pierwszej pracy, która wprawdzie nie była najlepsza, ale to był czas największego kryzysu z pracą w naszym kraju, więc nie miałem specjalnego wyboru. Jednak już w tedy zaczynałem zauważać pewne wzorce powielające się w moim życiu (dotyczące przyciągania do siebie podobnego towarzystwa). Stwierdziłem, że: „Ja dalej już tak nie wytrzymam!!!” i zdecydowałem się wybrać na zajęcia Rocznej Szkoły Regresing’u. Po zajęciach, które odbyły się w sobotę i niedzielę, w poniedziałek poszedłem do pracy, gdzie na przerwie śniadaniowej dowiedziałem się, iż od przyszłego tygodnia przenoszą mnie na nowe stanowisko, które jest dużo cięższe i tylko nieco lepiej płatne. Przyczyną tak nagłej zmiany w mojej pracy było przebudzenie się karmy, a dokładniej wzorców zniewolenia i niewolnictwa. Uporanie się z nimi zajęło mi trochę czasu. W trakcie przepracowywania sobie tej karmy, kilka razy zmieniłem pracę i każda z nich była nieco lepsza od poprzedniej. Choć w sumie cała sytuacja nie należała do najprzyjemniejszych jednak teraz nie żałuję swoich wyborów, mimo wszystko warto było!!!!”</p>
<p>Oprócz wyżej wymienionych technik, które przyczyniają się do przebudzenia karmy (jak i innych nie wymienionych w tym artykule), istotne jest również wspomnienie o świętym popiele Wibutti, który został zmaterializowany przez Sai Babę. Zjedzenie go (ma pudrowy smak i zapach) powoduje także przebudzenie karmy, poza tym przyśpieszania on spalanie karmy.</p>
<p>Jak widać  wkraczając na tą ścieżkę warto zdawać sobie sprawę z tego jakie wiążą się z nią wyzwania, lecz nie zapominajmy, że rozwój duchowy może dać nam wiele dobrego, o wiele więcej niż jesteśmy w stanie sobie to wyobrazić.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Amnezja przedurazowa]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=54</link>
<pubDate>Wed, 12 Mar 2008 01:22:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.wordpress.com/?p=54</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Stało się - dojrzałem, na oczy przejrzałem,
Ujrzałem rzeczy, których wcześniej nie dos]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="right"><span style="font-size:xx-small;"><em>"Stało się - dojrzałem, na oczy przejrzałem,<br />
Ujrzałem rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałem.<br />
Stało się - wydoroślałem, bariery pokonałem,<br />
Poznałem to o czym pojęcia nie miałem"</em><br />
Rahim - Stauo się</span></p>
<p>Nie ma szumu drzew, nie ma stuku kropli deszczu o bruk, nie ma wyjących między gałęziami wichrów, nie ma zbędnych i grafomańskich ozdobników w stylu: "Za oknem czarne niebo, opasłe w chmury pasące się na łące gwiazd z księżycowym pastuszkiem, ziało nocną dziurą na nieboskłonie chcąc, próbując wyssać całość dzisiejszego dnia, aby przetworzyć go i zmienić na inny, nowy, lepszy dzień jutrzejszy. Każda chwila spływała, przecząc prawom fizyki, w górę, jak najdalej od szarych, podeptanych chodników i popielatych ulic z ziejącymi ubytkami." Nie ma i nie będzie, bo ja nic nie pamiętam.</p>
<p>Nie jestem człowiekiem bez twarzy. Mam twarz - bardzo wyraźną, bardzo konkretną, wyrażającą wszystko co się we mnie dzieje. Ale tylko co się dzieje teraz. To co było kiedyś jest za mną, a ja tego nawet nie pamiętam. Zginęły mi gdzieś lata przedszkola, podstawówki, gimnazjum, liceum. Zginęło mi gdzieś 19 lat życia. Nie pamiętam nawet moich 19 urodzin. Gdzieś były, kiedyś były, coś mi się kołacze po głowie. Ale to tylko przebłyski, niewyraźne. I nawet nie jestem pewien czy to na pewno dziewiętnastka. Może kończyłem wtedy lat 16, a może to w ogóle inna okazja. Szaleństwo.</p>
<p><em>"Wyprałem w pralce własny mózg i okazało się, że jestem pomidorowym przecierem."</em></p>
<p>Czuję się jakby ktoś wtargnął do mojej głowy, zrobił sobie wycinankę, większość powrzucał do kubła na śmieci, a to co zostało posklejał ze sobą, pozszywał w dowolnej kolejności. Złączył sen z jawą, moje 7 latek z trzecią klasą liceum, zimę w gimnazjum z wiosną 2006, 21 grudnia z dniem, kiedy dziadek poczęstował mnie pierwszy raz piwem. Ale to było tylko piwo, czy może jeszcze chleb z sosem? Tego nie wiem i już się nigdy nie dowiem.  A może jednak kiedyś coś mi wróci pamięć, zobaczę wszystko jak na talerzu. Mówi się w końcu, że przed śmiercią, człowiek dostaje krótki seans o swoim życiu. Może wtedy poznam całą prawdę o sobie. Tylko wtedy będzie już za późno.</p>
<p>Przedszkole. Co się wtedy działo. Czy przez cały okres przedszkolny mieszkałem w swoim domu, czy może pierwsze lata spędzałem u babci w mieszkaniu? Może ominę niewiadome i przeje do tego, co wiem na pewno. Bawiliśmy się często z innymi dzieciakami na trzepaku, koło śmietnika, w piaskownicy przed klatką B. W tej klatce mieszkał Zyzek, mój kumpel z piaskownicy. Razem też chodziliśmy do przedszkola, później do podstawówki. W gimnazjum już chyba byliśmy w osobnych klasach. W międzyczasie też przestaliśmy rozmawiać. Ot - ochłodzenie stosunków. Jaki ja wtedy byłem mały, lubiłem oranżadę w proszku i gumy Donald oraz Turbo. Przyznam się także, choć trochę wstydliwie, że dość późno wyrosłem z sikania do łóżka i nawet na drzemce w przedszkolu zdarzało mi sie załatwiać potrzebę na łóżko polowe. Po jednym takim razie pamiętam, że jadłem sałatkę z rzodkiewką i smakowała strasznie. O, w naszej grupie był jeszcze Krzysiu, później zwany Krzysiem Metalem. Miał bardzo fajny zamek z rycerzami i wszyscy zawsze się z nim bawili i nie dopuszczali mnie do zabawy. Wtedy byłem smutny.</p>
<p>W podstawówce, przez pierwsze trzy lata naszą wychowawczynią była pani... jakoś tak na Z, chyba... Uczyła nas wszystkiego, jak to w nauczaniu początkowym. Mieliśmy tez sale informatyczną, gdzie chodziliśmy grać w Prehstorika na Win 3.11. Tak, to chyba było to. W drugiej klasie była komunia, dostałem zegarek i miałem imprezę w Dąbrówce. Takie kino. Dostałem Pegasusa, w którego młóciłem przez bardzo długi okres czasu - gry wymienialiśmy z tatą na targu, na Bema. W podstawówce cały czas spędzałem w towarzystwie bliźniaków Baranowskich. I Adama, ale ten się gdzieś przenosił. I nie wiem w której to było klasie, ale wystawialiśmy sztukę o wiośnie. Ja grałem Elegancika i Marzannę - podwójna rola, w tym jedna kobieca. Byłem zdolnym młodym aktorem. Pamiętam nawet początek mojego monologu: "<span style="font-style:italic;">Jestem Marzanna, prześliczna panna, ślicznie ubranna i uczesanna...". </span>Bardzo ironiczne to było,bo przecież jako Marzanna byłem brzydką babą, a jako elegancik - ślicznym chłopczykiem. Ale kto by się tam przejmował. Pierwsza i jedyna podwójna rola w życiu. W podstawówce też byłem zakochany w Ani, ale ona dała mi kosza na balu przebierańców (była przebrana za Pippi Langstrump), więc jakiś czas później, a może to była ta sama impreza, spytałem się Michaliny czy będzie ze mną chodzić. Związek się rozpadł, bo koledzy twierdzili, że nie mogę z nią być. Na szczęście do dzisiaj jesteśmy dobrymi znajomymi.</p>
<p>Podstawówka - to był też czas urodzin domowych. Kilka osób mnie zapraszało, bo byłem wtedy duszą towarzystwa, a przynajmniej tak mi się wydawało. Zapraszała mnie Marta i Ania. Tylko te dwie imprezy pamiętam. Na jednej musiałem pić sok pomarańczowy, którego święcie wtedy nienawidziłem, na drugiej się popłakałem, bo uderzyłem nogą o kant łóżka. Wtedy uznano mnie za beksę.</p>
<p>Czas gimnazjum. Grałem księcia w przedstawienie o Śnieżce i Siedmiu Krasnoludkach. Królewna była brzydka. I prawie dostałem podwójną rolę, bo wcześniej miałem być tylko leśniczym, ale okazało się, że ówczesny książę nie może nauczyć się tekstu i musiałem go zastąpić. Tylko, że nikt nie znalazł zastępcy leśniczego i dopiero w ostatniej chwili dorzucono kogoś, kto nauczył się tekstu 5 minut przed przedstawieniem. Powiedziano mi, że dukam jak robot. Ale tak to jest, kiedy się nie wie ostatecznie kogo się gra. O, w tym czasie dostałem jednocześnie pochwałę i naganę zarazem, bo polonistka stwierdziła, że moje teksty ściągam z internetu. Ha, poczułem się doceniony, że moje teksty są tak dobre, ale też wręcz przeciwnie, że nie docenia się moich zdolności do pisania. Tak, pani polonistka, Masłowska, chciała mnie zostawić w klasie na następny rok, bo nie przynosiłem jej prac, a kiedy w końcu przyniosłem to właśnie miała miejsce powyższe nie- i docenienie moich tworów.</p>
<p>Był także pewien epizod, kiedy wziąłem kredę z klasy i narysowałem bramkę na murze. Przyszedł wicedyrektor i wziął mnie na dywanik do dyrektorki tego przybytku. Stwierdzili oboje, że dewastuję mienie szkoły (kredą!) i, że zamiast iść na lekcje mam wziąć gąbkę i iść to zmyć. Niby nic, ale pani dyrektor, straszna jędza swoja drogą, tak na mnie nakrzyczała, że się popłakałem. To nie było wychowawcze.</p>
<p>A może jednak nie mam czarnej dziury w głowie, może jednak pamiętam więcej niż mi się wydaje. Tylko muszę się skupić i popracować nad moim przecierem pomidorowym w czaszce. Jasne, wielu rzeczy, miejsc, czy zdarzeń nie pamiętam i nie przypomnę sobie nigdy, a niektóre fragmenty mojej pamięci łączą jawę ze snem, lub z tym, co sobie sam ubzdurałem. Wiem też, że gdzieś zniknęły mi wspaniałe chwile spędzone ze wspaniałymi ludźmi, ale może z czasem wszystko wróci. Trzeba mieć nadzieję.</p>
<p>Pewnie i tak tego nie przeczytacie, bo dzisiejsza nota jest dość ciężkostrawna. Dobrze was rozumiem, ale dzisiaj pisałem bardziej dla siebie niż dla publiczki, ale dobrze, że to będzie tutaj - przynajmniej raz na jakiś czas tu zajrzę, bo gdybym zostawił to sobie w Wordzie to nigdy bym już go nie otworzył.  Wypijmy moje zdrowie.</p>
<p style="text-align:left;"><span style="font-size:x-small;"><em>Rob Dougan - Clubbed to death</em></span><br />
[audio http://lcd_88.w.interia.pl/Rob%20Dougan%20-%20Clubbed%20to%20death.mp3]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pamięć]]></title>
<link>http://livepad.wordpress.com/?p=33</link>
<pubDate>Fri, 29 Feb 2008 19:45:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>SkazZ</dc:creator>
<guid>http://livepad.wordpress.com/?p=33</guid>
<description><![CDATA[autorem artykułu jest Marika Marcinkowska
Często nie zdajemy sobie sprawy z tego jak ważną rolę]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>autorem artykułu jest Marika Marcinkowska</p>
<p>Często nie zdajemy sobie sprawy z tego jak ważną rolę w naszym życiu odgrywa pamięć. To dzięki niej posiadamy wspomnienia, przechowujemy informacje, uczymy się – funkcjonujemy w środowisku. Czym jest tak naprawdę? Czemu niektórzy zapamiętują od razu, a inni nie mogą przyswoić materiału pomimo wielokrotnego powtarzania? Dlaczego nie zawsze możemy przypomnieć sobie zapamiętane informacje? Czy można coś zrobić by to zmienić?<br />
<!--more--></p>
<p><b>Pamięć</b> jest wielofazowym procesem, odpowiedzialnym za rejestrowanie, przechowywanie i odtwarzanie doświadczenia (Maruszewski, 2000). Ze względu na swoją podstawową funkcję (przechowywanie doświadczeń) pamięć porównywana jest przez psychologów do pisma – ma charakter czysto obrazowy. Przechowujemy w niej <b>obrazy</b> osób, przedmiotów i sytuacji, a także pojęć abstrakcyjnych, których przywołanie uruchamia cały ciąg skojarzeń i obrazów.</p>
<p><b>Na czym to polega?</b><br />
Ludzie od lat chcieli znaleźć związek pomiędzy pracą mózgu a jej, jakże niematerialnym i ulotnym efektem – myślą.<br />
Badania neuronalne i neuropsychologiczne wykazały, że pamięć polega (przynajmniej częściowo) na przepływie impulsów elektrycznych. Gęsta sieć neuronalna naszego mózgu tworzy „magazyn”, w którym możemy przechowywać niezliczone ilości informacji, a dzięki odpowiednim bodźcom możemy je również odtwarzać. To, jak wiele uda nam się odtworzyć zależy w ogromnej części od tego jak wiele udało nam się zapamiętać trwale.<br />
Pamięć różnicowana jest zwykle ze względu na rodzaj informacji i sposoby ich przechowywania. Istotnym podziałem jest również ten oparty o kryterium czasu przechowywania informacji. Wyróżniamy tu trzy rodzaje pamięci:<br />
1. ultrakrótką (sensoryczną) – związaną z procesami postrzegania<br />
2. krótkotrwałą (operacyjną) – pozwalającą na tymczasowe zapamiętanie i przetworzenie informacji głównie akustycznych i wzrokowych<br />
3. trwałą – pozwalającą zapamiętać praktycznie nieograniczoną ilość informacji i przechowywać trwale (zapominanie jest pozorne)</p>
<p><b>Pamięć krótkotrwała i długotrwała</b><br />
Pamięć krótkotrwała pozwala nam na przechowanie niewielkiej ilości informacji przez krótki okres (kilka do kilkunastu sekund). Wykorzystujemy ją zwykle próbując zapamiętać np. dyktowany nam numer telefonu, adres, listę zakupów itp. <b>Pamięć operacyjna</b> jest tymczasowym magazynem dla informacji. Spełnia również rolę etapu przejściowego pomiędzy nowym bodźcem a pamięcią długotrwałą. Oznacza to, że każda informacja przechodząca przez nią w procesie przetwarzania zostaje zapamiętana trwale lub zapomniana (odrzucona, jako nieistotna dla nas). W przypadku przypominania droga jest odwrotna: wiadomości zgromadzone w pamięci długotrwałej przechodzą do krótkotrwałej, co pozwala nam dokonać selekcji i odtworzyć potrzebne w danej chwili fakty, wspomnienia itp.</p>
<p>Sytuacja przedstawia się nieco inaczej w przypadku pamięci długotrwałej. Możemy wyobrazić ją sobie jako ogromny magazyn, podzielony na działy: <b>deklaratywny</b>, a w nim podsystemy nazywane <b>pamięcią semantyczną</b> (dotyczącą języka i kojarzenia faktów) i <b>epizodyczną</b> (związaną ze zdarzeniami dotyczącymi nas, zlokalizowanymi w czasie i przestrzeni) oraz <b>niedeklaratywny</b>: pamięć związana z czynnościami, pomagająca dostosować się do warunków panujących w otoczeniu.<br />
Ślady pamięciowe przechowywane są w postaci powiązanych ze sobą skojarzeniami grup. Są one bardzo indywidualne i nie sposób określić naukowo wszystkich reguł, które je porządkują.<BR></p>
<p><b>Zapamiętywanie</b><br />
Jest pierwszą fazą procesu pamięciowego. Podczas tej czynności nabywamy nowych umiejętności i informacji. Odbywa się w dwojaki sposób: pojedynczego spostrzeżenia lub złożonej aktywności opartej na powtarzaniu (wielokrotnej ekspozycji bodźca).<br />
Od wieków ludzie próbują znaleźć sposoby na efektywniejsze przyswajanie informacji. Dzięki temu powstało wiele mnemotechnik, metod wspomagających pracę mózgu oraz diet, wpływających korzystnie na jego pracę. Naukowcy próbują stworzyć nawet pigułkę pamięci, twierdząc zgodnie, że procesem zapamiętywania można sterować. Jednak dopóki badania nad tabletką pamięci nie zostaną ukończone, musimy zdać się na nie - farmakologiczne metody.</p>
<p><b>Poprawmy swoją pamięć</b><br />
Liczne eksperymenty z dziedziny psychologii poznawczej pozwoliły odnaleźć kilka sposobów wspomagających proces zapamiętywania. Metody te oparte są na wspomnianych już przeze mnie <b>skojarzeniach</b>. Zapamiętywane fakty będzie nam łatwiej wydobyć, gdy skojarzymy je z <b>emocjami</b>, <b>kolorami</b>, <b>ruchem</b>, konkretnymi <b>obrazami</b> – nawet absurdalnymi, śmiesznymi, <b>dźwiękami</b>, rzeczami już nam znanymi, osobistymi lub erotyką. Technika rzymskiego pokoju, metoda łańcuchowa czy słów zastępczych, tak jak wiele innych opiera się właśnie na skojarzeniach.<br />
Ważnym czynnikiem wspomagającym proces pamięciowy jest oczywiście <b>dieta</b>. Bardzo dobrze wpływają na niego mięso i szałwia. Kreatyna zawarta w mięsie poprawia nie tylko muskulaturę ale, jak się okazuje, również pamięć. Natomiast szałwia od wieków była traktowana jako środek „ożywiający nerwy i pamięć”. Po ponad 400 latach naukowcy potwierdzili tę ludową mądrość.<br />
Nikotyna i kofeina (oczywiście nie w nadmiernych ilościach) zostały zaliczone do substancji wpływających korzystnie na pracę mózgu i zapamiętywanie. Wyniki badań wskazują, ze substancje te skutecznie wspierają sprawność intelektualną wzmacniając połączenia pomiędzy komórkami nerwowymi w korze czołowej i przedczołowej, odpowiedzialnej za pamięć krótkotrwałą. Nie poprawiają one jednak pamięci długotrwałej, a stosowane w nadmiernych ilościach powodują, że nie możemy się skupić i ukierunkować naszej aktywności.</p>
<p>Pamiętajmy jednak, że nic nie zastąpi zdrowego snu. Uczenie się przed snem okazuje się być bardzo efektywne. Informacje, które zgromadziliśmy np. podczas czytania książki czy notatek podczas snu są uporządkowywane i zapamiętywane trwale, a gdy jesteśmy wypoczęci łatwiej nam z tej wiedzy korzystać.</p>
<p>Zdolność zapamiętywania jest indywidualna i wydawałoby się, że nie mamy wpływu na naszą pamięć. Nic bardziej błędnego. Sposobów na okiełznanie naszej pamięci jest mnóstwo. Czasami wymaga to regularnych ćwiczeń bądź zmiany naszych nawyków związanych z uczeniem się, ale warto spróbować. Jeśli nie radzimy sobie sami, zawsze możemy skorzystać z porad specjalistów, trenerów zajmujących się technikami pamięciowymi i efektywną nauką.</p>
<p><span style="color:#85807E;"><br />
--<br />
<a target="_blank" href="http://mem.waw.pl">MEM Pracownia Rozwoju Zdolności Poznawczych</a></p>
<p>Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/art-5268,11,59,Edukacja,Pamiec.html">www.Artelis.pl</a><br />
</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kindergarten]]></title>
<link>http://entelepentele.wordpress.com/?p=369</link>
<pubDate>Fri, 22 Feb 2008 20:54:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>entelepentele</dc:creator>
<guid>http://entelepentele.wordpress.com/?p=369</guid>
<description><![CDATA[

Jaki kolor ma niebo z dzieciństwa? Taki sam, jak niebo sierpniowe, usiane gwiazdami, na które pa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://entelepentele.wordpress.com/files/2008/02/kindergarten.jpg" alt="heaven" width="340" height="249" />
<div><br class="webkit-block-placeholder" /></div>
<div>Jaki kolor ma niebo z dzieciństwa? Taki sam, jak niebo sierpniowe, usiane gwiazdami, na które patrzy się, leżąc na gorącej letniej ziemi i wyobrażając sobie nie wiadomo co, a może inaczej - wymyślając tylko sobie wiadome ścieżki, którymi się pójdzie, gdy się dorośnie. Kiedy byłam ostatnio u <a href="http://bawidelka.wordpress.com/2008/02/20/dzienniki-motocyklowe/" target="_blank">Mag</a> i czytałam jej notatkę o dziennikach motocyklowych, pomyślałam, że każdy powinien sobie napisać książkę z dzieciństwa. To ważne, tym bardziej, że nadeszły czasy, gdy z pamięcią postępuje się zbyt lekko, odgryza się tu i ówdzie kawałki, które komu wygodnie, jedne się przydają, innymi nie da się nikogo pogrążyć lub zaszantażować. Pamięć się dezawuuje, traktuje jak balast, wytarty sweter i przy wiosennych porządkach wyrzuca bez sentymentu... A w pamięci - szczególnie tej o dzieciństwie - tkwi ogromna moc, która potrafi przeganiać demony i odchylać od pionu nawet bardzo zdystansowanych, cynikom pokazywać pogardę, a ironistom dawać siłę do kolejnych popisów:) Czasem, gdy się patrzy na ludzi, łatwo dostrzec, kto pamięta i często przywołuje obrazy z dzieciństwa. Nie, nie ma aureoli szczęśliwca, ale ma inne, jaśniejsze zaiste, spojrzenie, nieco nonszalancki, sprężysty chód, a prośbę o wyjaśnienie zawiłości warszawskiego rozkładu jazdy autobusów kwituje zdaniem z Marka Twaina: "Wie pani, ja nigdy nie pozwoliłem szkole stanąć na drodze mej edukacji"... </div>
<div> </div>
<div>1. Babcia miała żółte zasłony w wiatraki. Na ścianie obraz Czarnej Madonny, inkrustowany kolorowymi szkiełkami, odbijającymi się tęczowo na ścianach pokoju. Pod ramą obrazu, na gwoździu babcia wieszała długie sznury nanizanych na nitkę kakaowych i kokosowych groszków, które zjadaliśmy z zapałem przy oglądaniu “Koncertu Życzeń”. I kiedy Suzin wypowiadał magiczne: "i Kowalscy/Trąbalscy z rodziną", należało się przygotować, bo może będzie teledysk Zdzisławy Sośnickiej, w którym ma taką piękną, rozwianą sukienkę... "Będę miała taką samą" - upewniałam się. I dziś mam, nawet ładniejszą!</div>
<div> </div>
<div>2. Wesołe wędrówki po mleko z blaszaną, czerwoną kanką, którym towarzyszyło frywolne brzęczenie pokrywki. Zabawy na śmietniku wśród wysokich ostów i rzepów, wśród puszek po koncentracie pomidorowym, nizanie na nitki trawy czerwonych poziomek, które zdobywaliśmy, odwiedzając rowy przy kamiennym pomniku przyrody, daleko za wsią. I długie przesiadywanie na schodach przed domem, przy misce gorących kartofli w mundurkach, wyjętych gołymi palcami dziadka z wielkiego kotła. Czas zataczał wtedy krąg wokół nas, powracał dniami, odchodził wieczorami, tkwiący wciąż w obrębie tego samego horyzontu, zamknięty w porach roku, grzęznący w gorącym powietrzu lata, w popękanej ziemi buraczanego pola. A i teraz zatacza, bo nie ma w moim domu gotowania ziemniaków w mundurkach, bym nie przypominała sobie błyskawicznie tamtych letnich popołudni, gdy na czubek palca nabierało się sól i posypywało czubek gorącego ziemniaka. I jak wtedy mocno są świata rzeczy nieskomplikowane, niespieszne, niestraszne! Każda, najbardziej trudna sprawa staje się banalna jak gotowanie kartofla!</div>
<div> </div>
<div>3. Zapachy przesiąknęły włosy, letnie i zimowe ubrania. Dłonie, które zanurzałam w stawie, aby pomóc dziadkowi w zbieraniu rzęsy dla kaczek, pachniały starą wodą i piaskiem. Bez zmrużenia okiem wchodziliśmy w dym ze spalonej trawy zebranej przez nas grabiami w ogrodzie, bez wahania szukaliśmy zagubionej piłki za chlewikiem w stertach wysuszonych łupinek kartoflanych, świńskich odchodów, zgniłych śliwek i jabłek. Wiśnie zapachem zagnieżdżały się w nas jak pestki, w uszach szumiały trawy, osadzając na małżowinach woń gorącej ziemi i pustych makówek. Żadnym mydłem nie można było zmyć aromatycznej kreski nad kostką, powlekanej zakrzepłą krwią i zapachem rozdeptanych świerszczy. Zasypialiśmy z rękami pod głową, chowając pod paznokciami resztki zagubionych woni chleba, astrów i polnego kurzu...</div>
<div> </div>
<div>To fragmenty mojej książki z dziecięcych czasów. Nigdy nie napisanej i nie planowanej do napisania. Parę kartek, zanotowanych najdrobniejszą czcionką, które są dla mnie filozoficznym kamieniem i eliksirem młodości w jednym:)</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Superczytanie]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=307</link>
<pubDate>Sun, 10 Feb 2008 04:50:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=307</guid>
<description><![CDATA[
Zanim zagłębisz się na dobre w lekturę tego rozdziału, wykonaj prosty test czytelniczy, który]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/02/eono.jpg" /></p>
<p>Zanim zagłębisz się na dobre w lekturę tego rozdziału, <b>wykonaj prosty test czytelniczy</b>, który ci pozwoli stwierdzić, <font color="#ff0000"><u>jakim obecnie jesteś czytelnikiem. </u></font><br />
Obecnie, dlatego że po wnikliwej lekturze tej książki, a co za tym idzie po zastosowaniu się do zawartych w niej rad, twoje umiejętności czytelnicze niewątpliwie wzrosną.<br />
Będziesz mieć możliwość przekonania się o tym, wykonując test sprawdzający, znajdujący się na końcu książki.<br />
Bądź uczciwy wobec siebie i wykonaj go rzeczywiście dopiero po wnikliwej (koniecznie wnikliwej!) lekturze niniejszego poradnika, a najlepiej po odbyciu zalecanej przeze mnie 4-6 tygodniowej sesji czytelniczej. Wracajmy jednak do testu. Poniżej znajduje się fragment innej mojej książki — <i>Superumysł</i>.<br />
Twoje zadanie polega na tym, aby przeczytać tekst możliwie szybko, lecz uważnie i od¬powiedzieć na 10 pytań sprawdzających, wybierając między odpowiedziami: <b>„prawda" i „fałsz".</b><br />
Skoro już wiesz, co masz zrobić, to przygotuj stoper (najlepiej stoper!) lub zegarek z sekundnikiem i po odczytaniu ostatniego słowa tekstu zarejestruj czas.</p>
<p><font color="#ffffff">------------------------------------------</font><font color="#808080">Czytaj Dalej :</font> <!--more--><b><font color="#ff0000"><br />
Gotów! Start!</font></b><br />
«Chociaż każda półkula ma wyżej wymienione funkcje, to istnieje też zjawisko zwane dwustronnością mózgu, co oznacza, że każda półkula dzieli się swoimi funkcjami i obydwie uczestniczą w większości wykonywanych działań. Corpus callosum, wiązka nerwów łączących prawą i lewą korę mózgu, pozwala na przepływ informacji uzyskanych przez jedną stronę mózgu do drugiej strony.<br />
Poza informacjami o specjalizacji funkcji prawej i lewej półkuli, z badań nad mózgiem i umysłem wynikają istotne przesłanki dla rozwoju zdolności intelektualnych. Na przykład, wiemy, że prawy mózg nie jest w stanie werbalizować tego, co wie; w jego wydaniu jest to bezsłowne, niewypowiadalne.<br />
Informacje w nim zawarte mają postać wyobrażeń, symboli, metafor. Lewy mózg natomiast musi rozpoznać wyobrażenia prawego mózgu i przetransformować je w słowa. Mówiąc inaczej, lewy mózg stanowi „alfabet umysłu". Wnioski wynikające z tej relacji są dalekosiężne. Jeśli w nocy mamy kolorowe sny, to nad ranem wyparują nam z głowy, chyba że je zapiszemy. Intuicyjne, symboliczne i całościowe wyobrażenie prawej strony mózgu przepadnie, jeśli nie ubierzemy go w słowa za pomocą lewej strony mózgu.<br />
Innym znaczącym odkryciem związanym ze zróżnicowaniem półkul jest to, że lewa półkula — tak jak komputer — rozpoznaje, organizuje i asymiluje nowe informacje w ramach istniejących już ram; jej podstawową funkcją jest rozpoznawanie powiązań między nowym bodźcem a tym, co jest już znane. Innymi słowy, lewa półkula nie jest w stanie tworzyć nowych idei.<br />
To z prawej półkuli pochodzą nowe pomysły, całościowe konteksty i twórcze inspiracje. Ale bez lewej półkuli te treści nie mogłyby zostać odkodowane, zrozumiane i wypowiedziane. Obydwie półkule uzupełniają się. Żadna z nich nie jest nadrzędna w stosunku do drugiej, bo efektywne myślenie wymaga użycia obydwu. Z faktu tego mogłoby wynikać, że nauczanie w szkole skierowane jest do obydwu półkul.<br />
Ale w praktyce tak nie jest; system oświatowy funkcjonuje tak, jakbyśmy mieli tylko jedną — logiczną, porządkującą, odtwórczą lewą półkulę*.<br />
----------------------------------</p>
<p><b> Zatrzymaj się i odnotuj swój czas i nie zaglądając do tekstu, wybierz właściwą według ciebie odpowiedź (dla wygody zapisując ją na czystej kartce):</b><br />
1.	Obydwie półkule uczestniczą w większości wykonywanych zadań.<br />
(PJLAWDA/FAŁSZ)<br />
2.	Wiązka nerwów i tkanek łączących prawą i lewą korę mózgu<br />
nazywa się colloseum. (PRAWDA/FAŁSZ)<br />
3.	Prawy mózg jest w stanie werbalizować to, co wie. (PRAW¬<br />
DA/FAŁSZ)<br />
4.	Lewy mózg stanowi „alfabet umysłu". (PRAWDA/FAŁSZ)<br />
5.	Lewa   półkula jest   w   stanie   tworzyć   nowe   idee.   (PRAW-<br />
- DA/FAŁSZ)<br />
6.	Nauczanie w szkole jest skierowane do obydwu półkul. (PRAW¬<br />
DA/FAŁSZ)<br />
7.	Lewa półkula — tak jak komputer — rozpoznaje i asymiluje nowe<br />
informacje. (PRAWDA/FAŁSZ)<br />
8.	Bez prawej półkuli treści nie mogłyby zostać odkodowane i wypo-<br />
wiedziane. (PRAWDA/FAŁSZ)<br />
9.	Nocne sny wyparują nam z głowy, jeśli do południa ich sobie nie<br />
przypomnimy. (PRAWDA/FAŁSZ)<br />
10. Obydwie półkule uzupełniają się. (PRAWDA/FAŁSZ)<br />
Twoje rozumienie jest dobre, jeśli prawidłowo zakwalifikowałeś co<br />
najmniej 7 z podanych wyżej twierdzeń.<br />
Uzyskaną przez siebie prędkość czytania odczytasz z poniższego<br />
zestawienia:<br />
<b>1) Jeśli twój czas czytania wyniósł podaną liczbę sekund:<br />
2) to twoja prędkość czytania wynosi podaną liczbę słów na minutę:</b></p>
<p>1)                                                  --- 2)</p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;line-height:11.5pt;margin:0.25pt 0 0.0001pt 6pt;">10                                --- 1782<br />
20                                                            --- 894<br />
30                                                            --- 594<br />
40---                                                             446<br />
50---                                                             356<br />
60                                                            --- 297<br />
70                                                            --- 255<br />
80                                                            --- 223<br />
90                                                            --- 198<br />
100                                --- 178<br />
110                                                          --- 162<br />
120                                                          --- 149<span style="font-size:11.5pt;font-family:'Times New Roman','serif';color:black;letter-spacing:-0.15pt;"></span><br />
<span style="font-size:12pt;font-family:'Times New Roman','serif';"></span></p>
<p><b>ZŁE NAWYKI CZYTELNICZE</b><br />
• Czytanie bez wcześniejszego przeglądu<br />
• Poruszanie ustami w trakcie lektury<br />
• Wypowiadanie czytanych słów na głos, półgłosem lub w myślach<br />
• Czytanie słowa po słowie<br />
• Zatrzymywanie się na czytanych słowach<br />
• Cofanie się w trakcie lektury<br />
• Czytanie wszystkiego w takim samym tempie<br />
• Błądzenie wzrokiem po czytanej stronie</p>
<p><b>CZYNNIKI WARUNKUJĄCE SUPERCZYTANIE</b></p>
<p>Jakakolwiek czynność, aby mogła być sprawnie wykonana, wymaga przygotowań. Niekiedy przygotowania te są czasochłonne i wymagają samokontroli, lecz z czasem przeradzają się w nawyk (dobry nawyk!) i odbywają wręcz automatycznie. Z pozornie prostą czynnością czytania jest podobnie. Jeśli zastosujesz się do podanych niżej (i innych zawartych w tej książce) rad, to będziesz w stanie superefektywnie wykorzystywać czas przeznaczony na czytanie. Ale, aby taki stan mógł zaistnieć, powinieneś uwzględnić następujące czynniki:</p>
<p>•     Warunki psychologiczne<br />
•     Stan oczu i oświetlenie<br />
•     Przyjazne otoczenie<br />
•     Sposób trzymania książki<br />
•     Znaczenie relaksu i przerw<br />
•     Czynnik miejsca i czasu</p>
<p><b> CELE CZYTANIA</b></p>
<p>1.        Odszukanie określonej informacji<br />
2.        Wyłowienie istotnych szczegółów<br />
3.        Wyszukanie odpowiedzi na określone pytania<br />
4.        Dokonanie oceny tego, co się czyta<br />
5.        Praktyczne wykorzystanie uzyskanych informacji<br />
6.        Relaksująca podróż do świata literackiej fikcji</p>
<p>Cel czytania powinien określać metodę, czyli sposób, w jaki czytasz. Istnieją trzy podstawowe metody czytania, które szczegółowo zostały omówione w oddzielnych rozdziałach:<br />
•    Czytanie pobieżne, umożliwiające ogólną orientację w tekście.<br />
•    Czytanie wybiórcze koncentrujące się na znalezieniu określonej<br />
informacji, która np. może być poszukiwaną przez nas odpowiedzią na pytania.<br />
• Czytanie  uważne  zakładające  rozpoznawanie  koncepcji  i  idei wymagających dogłębnej analizy.</p>
<p><b>WYSZUKIWANIE FAKTÓW</b></p>
<p>Umiejętne wyszukiwanie w tekście faktów nie jest tak niebezpieczne jak szukanie min, niemniej ma z nim wiele wspólnego. Zarówno saper, jak i „poszukiwacz faktów" muszą odznaczać się superkoncentracją. Pozwoli ci ona (wraz z podanymi w tym rozdziale wskazówkami) wychwycić w czytanym tekście fakty istotne, połączyć je ze sobą, dzięki czemu lepiej zrozumiesz przekaz myślowy i, co bardzo ważne, lepiej go zapamiętasz.</p>
<p>Autor każdej książki pisze ją z zamiarem podzielenia się z czytel­nikami koncepcjami, poglądami czy myślami. Jednak zdarza się, że są one przedstawione w sposób zawoalowany, a czasem zagmatwany, i niewprawnemu czytelnikowi trudno jest dociec ich sedna. A musi to uczynić, jeśli chce skorzystać z lektury. W takim przypadku należy postępować jak detektyw, który ma rozwiązać zagadkę kryminalną. Naszą zagadką jest odpowiedź na pytanie: Co autor chciał czytelnikom zakomunikować? Bardzo ułatwisz sobie zadanie, gdy skoncentrujesz się na wyszukiwaniu faktów istotnych. Wyodrębnisz je łatwo spośród innych, gdy posłużysz się pytaniami: kto, co, kiedy, gdzie, dlaczego, jak.</p>
<p><b>RADY JAK ORGANIZOWAĆ SESJĘ UWAŻNEGO CZYTANIA</b></p>
<p>l. Jasno sprecyzuj swój cel (lub cele).<br />
Jeśli określisz cel (cele) lektury, to o wiele łatwiej przyjdzie ci się skupić, bo jasno będziesz wiedział, czego szukasz w danym tekście.<br />
2.   Bądź uważny w trakcie lektury.<br />
W czasie sesji uważnego czytania staraj się utrzymywać koncentrację na wysokim poziomie. Jeśli masz z tym problemy, to zastosuj jeden ze sposobów omówionych przeze mnie w rozdziale „Koncentracja".<br />
3.   Starannie wybierz czas lektury.<br />
Sesję uważnego czytania przeprowadź w optymalnym dla ciebie czasie. Szczegółowe wytyczne w tym zakresie znajdziesz w rozdziale „Koncentracja".<br />
4.   Nie przywiązuj wagi do prędkości, z jaką czytasz.<br />
W przypadku uważnego czytania tempo lektury ma znaczenie drugorzędne. Twoim celem powinno być dobre zrozumienie tekstu, a nie jak najszybsze przeczytanie.</p>
<h3>PRZEGLĄD</h3>
<p>Sposób dokonywania przeglądu omówiłem w oddzielnym rozdziale („Dokonywanie przeglądu"), ale dla zupełnej jednoznaczności przed­stawię go w postaci kolejnych kroków (w naszym przykładzie od­noszących się do wybranego rozdziału podręcznika).</p>
<p>RADA: Nawet jeśli masz przeczytać tylko fragment tekstu (np. fragment rozdziału), to dla uzyskania pełniejszego jego obrazu dokonaj pobieżnego przeglądu całości. Ta czynność nie zajmie ci dużo czasu, ale za to dużo lepiej będziesz rozumieć to, co czytasz.</p>
<p><b>ETAPY DOKONYWANIA PRZEGLĄDU</b></p>
<p>1. Sparafrazuj, czyli wyraź swoimi słowami, tytuł. Ta czynność<br />
wzmocni twoją motywację do czytania.<br />
2.       Zapoznaj się dokładnie z podtytułami, ilustracjami czy tabelami,<br />
aby dzięki nim zidentyfikować znaczące treści zawarte w rozdziale.<br />
3.       Przeczytaj pierwszy ustęp, podsumowanie i wszystkie pytania<br />
znajdujące się na końcu rozdziału.<br />
4.       Przeczytaj pierwsze zdanie każdego ustępu. Jak wyjaśniłem<br />
w  rozdziale  „Czytanie wybiórcze",  zazwyczaj  zawiera  ono<br />
główną myśl.<br />
5.       Oceń, ile zyskałeś, postępując zgodnie z pierwszymi czterema<br />
etapami, a przede wszystkim, czy na podstawie dokonanego<br />
przeglądu jesteś w stanie odpowiedzieć na pytania znajdujące<br />
się na końcu rozdziału.<br />
6.         Napisz krótko, czego się dowiedziałeś podczas przeglądu.</p>
<p><b>JAK SZYBKO CZYTAĆ TEKST LITERACKI?</b></p>
<p>Szybkie czytanie literatury pięknej bardzo zwiększy związaną z tym przyjemność. Dlatego też powinieneś starać się czytać jak najszybciej, ale na tyle uważnie, by nie tracić wątku, rozumieć motywy poczynań bohaterów i wychwytywać istotne szczegóły, Jest niezmiernie ważne, że próbując czytać szybciej, ale z pełną s koncentracją, angażujesz się w lekturę, a to z kolei przyczyni się nie tylko do lepszego rozumienia, ale i do docenienia wartości  utworu.</p>
<p>Aby poprawić szybkość czytania tekstów literackich, wykonuj  regularnie, aż do widocznych skutków, następujący eksperyment  czytelniczy:</p>
<p>EKSPERYMENT: Zaplanuj, że w ciągu dnia dwie lub trzy godziny przeznaczysz na czytanie. Spróbuj w tym czasie przeczytać całą powieść. Jeśli ci się to nie uda, powtórz próbę następnego dnia, i następnego... aż do skutku.<br />
<b><br />
ROZUMIENIE TEGO, CO SIĘ CZYTA</b></p>
<p>Rozumienie tekstu można w skrócie określić jako umiejętność przekładania zapisanych symboli na zespół znaczeń.</p>
<p>Kontakt z książką czy jakimkolwiek innym materiałem napisanym w języku ojczystym jest paradoksalnie podobny do kontaktu z obco­krajowcem, którego tym lepiej się rozumie, im więcej zna się słów i zwrotów. Ale same słowa to nie wszystko, istotny jest kontekst, w jakim są one wypowiadane, twoja zdolność koncentrowania się podczas słuchania i znajomość kultury kraju, z którego rozmówca pochodzi (w różnych sytuacjach te same słowa mają różne znaczenie). Ze słowem pisanym jest podobnie.</p>
<p>Twoje rozumienie tego, co czytasz, może odbywać się na kilku płaszczyznach:</p>
<p>—   semantycznej (rozumienie słów),<br />
—   filozoficznej (rozumienie idei),<br />
—   estetycznej (rozumienie wartości artystycznych utworu).</p>
<p>W tej książce nie będziemy się zajmować odbieraniem wartości artystycznych utworów, ponieważ w dużej mierze jest ono subiektywne. Poprzestaniemy na omówieniu znaczeń konkretnych i sprawdzalnych, należących do płaszczyzny słów oraz idei.</p>
<p><b>Czynniki warunkujące rozumienie tego, co się czyta:</b></p>
<p>•     Motywacja (omówiona w rozdziale „Motywacja")<br />
•     Koncentracja (omówiona w rozdziale „Koncentracja")<br />
•     Pamięć (omówiona w rozdziale „Zapamiętywanie tego, co się<br />
czyta")<br />
•     Posiadanie  osobistych doświadczeń z  zakresu  danej  tematyki<br />
(czynnik tak oczywisty, że nie wymaga komentarza)<br />
•     Rozumienie słów<br />
•     Rozumienie idei.</p>
<p><b>ZAPAMIĘTYWANIE TEGO, CO SIĘ PRZECZYTAŁO</b></p>
<p>Wiemy z doświadczenia, że bywają kobiety, którym wystarczy raz zajrzeć do przepisu na wymyślne ciasto, by zapamiętać go raz na zawsze. Inne natomiast muszą sięgać po książkę kucharską przed każdym pieczeniem. A przecież i jedne, i drugie starają się zapamiętać przydatne przepisy. Ktoś mógłby stwierdzić, że nie pamiętamy, czyli zapominamy, dlatego, że nasza pamięć płata nam figle. Tymczasem jest odwrotnie: to my płatamy figle naszej pamięci.</p>
<p>Z licznych badań wynika, że w ciągu 24 godzin zapominamy do 80 proc. materiału, którego się uczyliśmy tradycyjnie, a więc nieefek-tywnie, jeśli nie pomożemy naszej pamięci.</p>
<p>ZADANIE: Pomyśl przez chwilę, ile pamiętasz z tego, co czytałeś w minionym tygodniu. Zapewne niewiele.</p>
<p>A skuteczne zapamiętywanie przeczytanego materiału, to jedna z ważniejszych i najbardziej przydatnych umiejętności superczytelnika.</p>
<p><b>CZYNNIKI WARUNKUJĄCE ZAPAMIĘTYWANIE TEGO, CO SIĘ PRZECZYTAŁO</b></p>
<p>•     Motywacja<br />
•     Koncentracja<br />
•     Umiejętność relaksowania się<br />
•     Czytanie ze zrozumieniem<br />
•     Dokonywanie przeglądu<br />
•     Powtarzanie<br />
•     Stosowanie technik mnemonicznych<br />
•     Posiadanie pewnej wiedzy wstępnej<br />
•     Praktyczne wykorzystywanie.</p>
<p><b>PLAN DZIAŁAŃ UŁATWIAJĄCYCH ZAPAMIĘTANIE TEGO, CO SIĘ PRZECZYTAŁO</b></p>
<p>Aby ci ułatwić zapamiętywanie tekstów, które chcesz zachować w pamięci, proponuję następującą procedurę:</p>
<p>•     Dokonuj wstępnej oceny materiału (przegląd) i sprecyzuj swój cel<br />
czytania.<br />
•     Wybierz adekwatne do celu czytania techniki czytelnicze.<br />
•     Zaplanuj przerwy w czasie czytania, aby „zaliczyć", kilka począt-­<br />
ków i końców, sprzyjających zapamiętywaniu.<br />
•     Wyselekcjonuj ważne informacje.<br />
•     Zanotuj istotne fakty i myśli.<br />
•  Przeglądaj notatki w celu utrwalenia (przynajmniej 3 razy):<br />
— od razu po przeczytaniu tekstu,<br />
—    po kilku dniach,<br />
—    niedługo  przed  terminem  egzekwowania  wiedzy  z  danego<br />
materiału.<br />
•<b> Wykorzystaj nową wiedzę w praktyce.</b></p>
<p><i>Brzeskiewicz Zbigniew - Superczytanie</i>
</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:normal;"><span style="font-size:12pt;font-family:'Times New Roman','serif';"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:normal;"><span style="font-size:12pt;font-family:'Times New Roman','serif';"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="background:white none repeat scroll 0 50%;margin-left:1.2pt;text-indent:5.3pt;line-height:11.5pt;"><span style="font-size:11.5pt;font-family:'Times New Roman','serif';color:black;letter-spacing:0.05pt;"></span><span style="font-size:12pt;font-family:'Times New Roman','serif';"></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Testament deportowanych na Wschod (10 lutego 1940)]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/02/09/testament-deportowanych-na-wschod-10-lutego-1940/</link>
<pubDate>Sat, 09 Feb 2008 21:05:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/02/09/testament-deportowanych-na-wschod-10-lutego-1940/</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
W histo rii Polski nie brakuje wydarzeń, do których można by zastosować Mickiewi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)<br />
<b>W histo rii Polski nie brakuje wydarzeń, do których można by zastosować Mickiewiczowskie wersy: "Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie". Niektórzy mówią nawet, że my, Polacy, mamy szczególne upodobanie w rozpamiętywaniu tego, co było naszym nieszczęściem, klęską. Mówią, że to niedobrze dla pamięci wspólnej, dla zbiorowej wyobraźni; że lepiej wspominać to, co było zwycięskie.</b></p>
<p>Może jest w tym cząstka prawdy, ale tu kłócą się ze sobą dwie racje. Z jednej strony potrzeba optymizmu i poczucia własnej siły, pewności siebie, z drugiej zaś mądrość zawarta w często cytowanych słowach, przypisywanych marszałkowi Ferdynandowi Fochowi, że "ojczyzna to ziemia i groby". I jeszcze myśl o tym, że "narody tracąc pamięć, tracą życie".<br />
Więc jakże zapomnieć o tych naszych rodakach, których rankiem 10 lutego 1940 r. wywleczono z własnych domów i upchano w bydlęcych wagonach? O mężczyznach, kobietach i dzieciach, którym zgotowano piekło Sybiru i Kazachstanu. O setkach tysięcy nędzarzy wyzutych z ojczyzny, zmarłych z głodu i zimna. Ojczyzna to ziemia i groby, ale najbardziej bolesne są te groby, których nie ma. O nich zapomnieć nie wolno.<br />
Zesłania Polaków w głąb Rosji mają długą historię. Trafiali tam zwolennicy króla Stanisława Leszczyńskiego, konfederaci barscy, powstańcy kościuszkowscy, listopadowi i styczniowi, działacze niepodległościowi kilku pokoleń, wśród nich młody Ziuk Piłsudski. Byli to jednak głównie mężczyźni, uczestnicy walk zbrojnych lub konspiratorzy.<br />
W czasie I wojny światowej pojawili się w głębi Rosji Polacy wysiedlani przez rząd rosyjski z terenów przyfrontowych i tzw. bieżeńcy, których wojna pognała na wschód. Ci jednak wrócili po zakończeniu wojny do kraju. Wraz z nimi wracało do niepodległej już Polski tysiące politycznych zesłańców lat poprzednich.<br />
Rok 1939 to nowy rozdział w dziejach sybirskiej odysei. Bolszewizm "udoskonalił" carskie metody eksterminacji narodów. Najkrócej oddają je słowa enkawudzisty, wypowiedziane do ludzi przywleczonych gdzieś pod Irkuck czy Krasnojarsk, zapamiętane i zapisane we wspomnieniach deportowanych: "Was tu zdzies priwiezli, sztob wy podochli".<br />
Ten nowy rozdział polegał przede wszystkim na objęciu eksterminacją wszystkich obywateli Rzeczypospolitej z terenów okupowanych przez Sowiety. Już nie tylko tych, którzy konspirowali i przeciwstawiali się okupantowi. Nie tylko mężczyzn. Przed wojną polscy historycy szacowali liczbę zesłańców z konfederacji barskiej na 10 tysięcy ludzi, tyle samo powstańców kościuszkowskich, 15 tysięcy żołnierzy napoleońskich, 60 tysięcy powstańców listopadowych, 70 tysięcy styczniowych, 100 tysięcy z okresu między Powstaniem Styczniowym a I wojną światową. Według szacunków rządu RP na uchodźstwie, w jednym tylko z kilku masowych transportów lat 1940-1941 było więcej ludzi niż wszystkich wymienionych wyżej!<br />
Dokładna liczba deportowanych przez władze sowieckie obywateli RP nie jest do dziś znana. Co gorsza, staje się ostatnio przedmiotem gorszących manipulacji, swego rodzaju "polityki historycznej". Na wystawie Eriki Steinbach w Berlinie można było przeczytać, że Sowieci deportowali na Sybir i do Kazachstanu tylko około 300 tysięcy Polaków. Współcześni historycy często bezkrytycznie przyjmują dane udostępnione przez władze rosyjskie, z których wynika, że w latach 1939-1946 wywieziono w głąb Sowietów 555 tysięcy obywateli RP. Szacunki rządu polskiego podają liczbę ponad 2 milionów osób, a liczebność masowych deportacji z lat 1940-1941 sięga ponad 200 tysięcy każda.<br />
Niezależnie od tych okrutnych rachunków jedno pozostaje poza dyskusją. Na niezmierzonych obszarach dawnych Sowietów walają się kości deportowanych Polaków, zwłaszcza tych najsłabszych, którzy nie wytrzymywali trudów samej "podróży" trwającej, o głodzie i chłodzie, kilka tygodni. Kości dzieci i ludzi starych, których martwe ciała wyrzucano z wagonów prosto w śnieg. Nam o tym nigdy nie wolno zapomnieć. Ojczyzna to nie tylko groby, także pamięć o grobach, których nie ma. Muszą więc być w naszych sercach. "Dziesiąty luty będziem pamiętali. Przyszli sowieci, myśmy jeszcze spali...". To początek ballady deportowanych ułożonej w drodze na zesłanie. To ich testament, któremu powinni być wierni nie tylko ci spośród deportowanych, którzy szczęśliwie przeżyli do dziś. To moralny nakaz dla wszystkich Polaków. Pamiętajmy!<br />
Zmarły w zeszłym roku ks. prałat Zdzisław Peszkowski apelował wielokrotnie przed 10 lutego, przed kolejnymi rocznicami pierwszej masowej deportacji, o symboliczny gest pamięci i solidarności. Prosił nas: "Niech 10 lutego w każdym polskim domu zapłonie wieczorem światełko w oknie na znak, że jesteśmy, pamiętamy i czuwamy. Przenieśmy się myślą na Jasną Górę i zabierzmy wszystkich naszych bliskich, doświadczonych Golgotą Wschodu, na Apel Jasnogórski. Przywołajmy tych, którzy pozostali na dalekim Wschodzie. Ogarnijmy ich modlitwą. Przynieśmy Matce Bożej nasze przebaczenie, które nie oznacza zapomnienia i tchórzliwego milczenia". Posłuchajmy raz jeszcze kapelana Rodzin Katyńskich i Pomordowanych na Wschodzie - zwłaszcza teraz, gdy już go nie ma wśród nas. W niedzielę wieczorem zapalmy świece na znak pamięci, na znak naszej wierności i trwania.<br />
<b>Piotr Szubarczyk<br />
IPN Gdańsk</b></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Odszedł Stefan Meller]]></title>
<link>http://venividicarpediem.wordpress.com/?p=3</link>
<pubDate>Wed, 06 Feb 2008 13:06:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>venividicarpediem</dc:creator>
<guid>http://venividicarpediem.wordpress.com/?p=3</guid>
<description><![CDATA[
 &#8220;Nie mam wątpliwości, że przeszłością trzeba się zajmować, bo bez wiedzy o niej nie ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div align="right"><a href="http://venividicarpediem.wordpress.com/files/2008/02/foto_meller.jpg" title="Stefan Meller"><img src="http://venividicarpediem.wordpress.com/files/2008/02/foto_meller.thumbnail.jpg" alt="Stefan Meller" /></a></div>
<p align="center"> "Nie mam wątpliwości, że przeszłością trzeba się zajmować, bo bez wiedzy o niej nie sposób zrozumieć tego wszystkiego, co się dzieje z nami i wokół nas. Jeśli będziemy patrzeć wyłącznie w przyszłość - będzie ona marna i głupia".</p>
<p align="right">Stefan Meller (ur. 4 lipca 1942 w Lyonie, Francja , zm. 4 lutego 2008 w Warszawie)</p>
<p align="right">&#160;</p>
<p align="justify">Odszedł człowiek, którego bardzo poważałem zarówno za czyny jak i przekonania. Nie mogę powiedzieć, że Stefan Meller był politykiem, choć, to fakt,  żył w świecie polityki. Był raczej dyplomatą, a przede wszystkim prawym człowiekiem. Dlatego też, jak sądzę, podał się do dymisji po przystąpieniu do koalicji rządzącej partii Leppera i Giertycha. Zresztą trudno chyba byłoby usprawiedliwić takiemu człowiekowi obecność w rządzie radykałów <a href="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/12352/wp_roman_giertych_mina_450.jpeg" title="Giertych mina">(to ten wysoki)</a> i częstych gości sal sądowych <a href="http://blogs.guardian.co.uk/news/archives/Andrzej%20Lepper-thumb.jpg" title="Lepperiada">(to ten z orłem na piersi)</a>.</p>
<p align="justify">Odszedł człowiek, który na zawsze pozostanie w mej pamięci jako ten, kto będąc jednym z niewielu ostatnich  tak szczególnych ludzi w naszej polityce, pamiętał znaczenie słów Ojczyzna, patriotyzm,  prawda, honor, przyjaźń i pozostał wierny swym zasadom. Dbajmy o tych ludzi i pamiętajmy o nich; już naprawdę niewielu z  nich nam pozostało.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Podwójna osobowość Britney Spears]]></title>
<link>http://dziewica.wordpress.com/2008/01/30/podwojna-osobowosc-britney-spears-2/</link>
<pubDate>Wed, 30 Jan 2008 14:21:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>Dziewica</dc:creator>
<guid>http://dziewica.wordpress.com/2008/01/30/podwojna-osobowosc-britney-spears-2/</guid>
<description><![CDATA[Zeszłej nocy miał miejsce kolejny dramatyczny incydent z udziałem Britney Spears. Dziennikarz zam]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zeszłej nocy miał miejsce kolejny dramatyczny incydent z udziałem <b>Britney Spears</b>. Dziennikarz zamieścił krótkie oświadczenie na blogu swojej agencji. O północy do hollywoodzkiej rezydencji piosenkarki wezwano policję. Wyszedłem na balkon w samym szlafroku i zobaczyłem to całe gówno.<br />
Zobacz: <b>Spears</b> pokazuje pierś na treningu! (wideo). <b>Britney Spears</b> znów zaczęła się spotykać z <b>Adnanem Ghalibem</b>. Aktor nie wiedział, że mieszka obok toksycznej gwiazdy aż do tej feralnej nocy, kiedy <b>Britney</b> w blasku fleszy została wywieziona ze swojej rezydencji do szpitala. <b>Azlynn</b> wrzasnęła w odpowiedzi, że będzie walczyć. Podziwiamy jednak umiejętność znalezienia wymówki.<br />
Wczoraj podeszła do nas i spytała: <i>Znacie numer telefonu <b>Felipe</b>?</i>. <b>Britney Spears</b> zerwała ze swoim ostatnim chłopakiem - paparazzi <b>Adnanem Ghalibem</b>. Zdaje się, że <b>Mark Vincent Kaplan</b> będzie się śnił po nocach nie tylko <b>Britney</b>, ale i jej nowemu facetowi... Zalecamy wyprowadzkę i role w ambitnych produkcjach bez przemocy. Wzbudza zaufanie, prawda?<br />
Nagłe zmiany decyzji, dziwne zaniki pamięci i niekontrolowane zachowanie to tylko niektóre z objawów. Prosiła, żebyśmy jej podali jego namiary.<br />
Mam nadzieję, że już wkrótce wrócę do <b>Los Angeles</b> i będę w kontakcie z panną <b>Spears</b>. <b>Britney</b> chce żyć! Szczęśliwy dziennikarz nazywa się  <b>Felipe Teixeira</b>. Romans <b>Britney Spears</b> i paparazzi <b>Adnana Ghaliba</b> jest skończony. Zobacz: <b>Spears</b> pokazuje pierś na treningu! (wideo). Nic bardziej mylnego.<br />
Aktor nie wiedział, że mieszka obok toksycznej gwiazdy aż do tej feralnej nocy, kiedy <b>Britney</b> w blasku fleszy została wywieziona ze swojej rezydencji do szpitala. To miał być dowód pełnego zaufania dla <b>Ghaliba</b>. Ujawnione przez prasę przecieki potwierdzają wydarzenia sprzed miesiąca, kiedy <b>Britney</b> spotkała się z członkami zespołu w legendarnym klubie </b>The Stone Pony</b>. I wtedy myślę sobie: Co się tu k… dzieje?!<br />
<b>Britney</b> jest cudowna. Przybyły na miejsce patrol był zmuszony siłą rozdzielić <b>Britney</b> i jej nieoficjalnego menadżera. Romans <b>Britney Spears</b> i paparazzi <b>Adnana Ghaliba</b> jest skończony. Rozhisteryzowana <b>Spears</b> natychmiast wezwała na pomoc swojego nowego faceta - fotoreportera <b>Adnana Ghaliba</b>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[III LO w Białymstoku - miejsca]]></title>
<link>http://radeko.wordpress.com/2007/12/23/iii-lo-w-bialymstoku-miejsca/</link>
<pubDate>Sun, 23 Dec 2007 01:28:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>Radek Oryszczyszyn</dc:creator>
<guid>http://radeko.wordpress.com/2007/12/23/iii-lo-w-bialymstoku-miejsca/</guid>
<description><![CDATA[
Sala, w której odbywały się lekcje matematyki z Panią Pyć. Niestety nie pamiętam numeru. Jest]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div align="justify"></div>
<p align="justify"><img src="http://szkolnictwo.pl/zdjecia/PB2422.jpg" alt="lo" align="left" height="140" width="256" /><b>Sala, w której odbywały się lekcje matematyki</b> z Panią Pyć. Niestety nie pamiętam numeru. Jest położona dokładnie na rogu ulic Ogrodowej i Pałacowej. Jako że matematyka w tych czasach śmiertelnie mnie nudziła, siadałem zazwyczaj na pierwszej ławce, przy samym oknie. Ta pierwsza ławka dawała nauczycielce złudzenie zaangażowania w zajęcia, a że Pani Profesor lubiła się przechadzać po sali, można było bez ryzyka obserwować przechodniów wracających z zakupów w PSS Bojary i interesantów ówczesnego prezydenta R. Tura.</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify"><b>Okno i szeroki parapet na pierwszym półpiętrze.</b> Strategiczne miejsce obserwacyjne, trudno dostępne dla tych wszystkich, którzy zbyt późno zareagowali na dzwonek i nie zdążyli w porę go zająć. Miejsce szczególnie upodobane przez skłonne do publicznego eksponowania swoich młodzieńczych uczuć pary.</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify"><b>Cukiernia w obrzydliwym handlowcu</b> (dziś powiedzielibyśmy - galerii handlowej) na rogu Warszawskiej i Pałacowej. Po maturze chodziliśmy tam na kremówki, przed maturą zresztą również. Kremówki i pączki na długich przerwach o 11.20 spożywane były na betonowych schodach, z których roztaczał się widok na przebudowywany w tych czasach monumentalny hotel Orbisu (teraz Gołębiewski)</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify"><b>Kultowe podwórko na tyłach dzisiejszego Martina.</b> Wchodziło się na nie wąskim przejściem obok bardzo tradycyjnego salonu fotograficznego. Miejsce, w którym spotykali się palacze tytoniu. Okupowano piaskownice, murki, drabinki i huśtawki. Okupacja nie podobała się okolicznym mieszkańcom, co powinno dziwić, bo ich wiek wskazywał, że powinni pamiętać o wiele dotkliwsze okupacje. Jako przeciwnik tytoniu nie wiem, kto wrześniowe kampanie o kontrolę nad drabinkami w końcu wygrał. Podejrzewam, że okupant.</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify"><b>Ubikacje</b> na pierwszym (męska) i drugim (damska) piętrze. W tych męskich toalety "polegały" na wydrążonym w podłodze otworze otoczonym dwoma wzniesieniami, gdzie należało stanąć itd... Męskie ubikacje na pierwszym piętrze wsławiły się nieudaną próbą przemycenia po dachu tzw. "akwarium" (o nim poniżej) ściągi podczas majowej matury A.D. 1999.</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify"><b>Akwarium - przeszklony łącznik pomiędzy szatniami a salą gimnastyczną. </b>Podobnie jak parapet na pierwszym piętrze, bardzo dobre miejsce obserwacyjne dla tych, którzy lubili wiedzieć, kto, z kim i dlaczego. Miejsce spotkań, szczególnie kiedy ci, którzy chcieli się spotkać, chodzili do różnych klas. W czasach, kiedy wejście do głównego gmachu od strony dziedzińca było zamknięte, "akwarium" było miejscem, przez które trzeba było przejść, aby się dostać do szkoły lub z niej wydostać. Miejsce rzadko odwiedzane przez "grono", pomijając nauczycieli wychowania fizycznego. W "akwarium" toczyły się również zacięte pojedynki w pingponga, podczas których mężczyźni, obserwowani dyskretnie przez przesiadujące na parapetach dziewczęta, udowadniali swoją ogólną przydatność, sprawność i spryt.</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify"><b>Schodki za salą gimnastyczną</b> z widokiem na szpital położniczy. Miejsce częstych przedimprezowych spotkań, podczas których, racząc się trunkami, obserwowaliśmy młodych ojców wyczekujących pod oknami szpitala cierpliwie, aby po raz pierwszy, przez okno, zobaczyć swoje nowo narodzone córki i synów. Spędziłem w tym miejscu pół mojej osiemnastki w marcu 1998 roku.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[PAMIĘĆ]]></title>
<link>http://czterolatek.wordpress.com/2008/01/08/pamiec/</link>
<pubDate>Sat, 15 Dec 2007 20:20:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>zuziol</dc:creator>
<guid>http://czterolatek.wordpress.com/2008/01/08/pamiec/</guid>
<description><![CDATA[W wieku czterech lat następuje wzrost pojemności pamięci. Dzieci w tym okresie życia potrafią j]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W wieku czterech lat następuje wzrost pojemności pamięci. Dzieci w tym okresie życia potrafią już<br />
Odtworzyć  szereg złożony z 4 cyfr. Powiększa się wiedza o przedmiotach, które próbuje się zapamiętać, skutecznych także pojawiają się skuteczne strategie zapamiętywania, jakimi są:<br />
     * powtarzanie i organizowanie materiału do zapamiętania<br />
     *dźwiękowe podobieństwo wyrazów, skojarzenia sytuacyjne<br />
     * czynności prestrategiczne- podejmowane ze względu na inny cel niż zapamiętywanie, np. w sytuacji naturalnej 4-latki poszukiwały wzrokiem obiektów w otoczeniu, które nazwał badający</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
